
No więc jeden fumfel wyciągnął mnie na te kajaki. Spływy kajakowe, myślę, nihil novi- pierwszy raz słyszę, ale co tam, spoko loko, luz i spontan. Zwijamy Mandżurię w parcha i turlamy fele. Na miejscu oblukuję nową parafię. O ja jebię! Natura 2000. Zero chodników, wszędzie trawnik. Ale kajaki mają wyczesane, takie plastikowe. Głównym bonzem jest [...]
Czytaj dalej o: Jak przyswajam spływy kajakowe?